W samym domu, w czwartym jego pomieszczeniu, przebywała matka gospodarza. Staruszka, chyląca się już ku ziemi i na krok nie ruszająca się bez laski, a właściwie kija zwykłego, a bardzo pomocnego w chodzeniu dla tej malutkiej osoby. Pamiętam, jak lubiła siadać na ganku od strony ulicy, patrzeć na świat jakby inny był niż ten od podwórza i opowiadać o bardzo dawnych czasach jej młodości, skarżyć się na swą synową, na wnuczki, które przecież były dla niej zawsze bardzo dobre.  A gdy nikt nie siadał z nią na ławeczce ganku, odmawiała różaniec. Przypominam sobie, że lubiłem tę staruszkę i jej opowieści, z których już żadnej nie pamiętam. Wiem tylko, że gdy zakwitła akacja, rosnąca akurat przed oknami naszej izdebki, prosiła mnie, bym zrywał z niej kwiaty, które później ona zjadała. Kwiaty z akacji rosnącej w tym malutkim ogródeczku ogrodzonym tak samo zmurszałym płotkiem, jak ten na podwórku i tak samo starym, jak strzecha domu i drabina o nią oparta. Starsza Pani Łacińska niesłusznie uskarżała się na złe traktowanie jej przez synową i wnuczki, niesłusznie, bowiem wszyscy dbali o nią ogromnie…

Bywa i tak, że starsze osoby częstokroć dla młodszych są bardzo złośliwe, potrafią dokuczyć i to bez żadnego powodu. Może żal im młodych lat, które u nich już minęły i nie powrócą już nigdy. Tak i nasza staruszka Łacińska również często dla synowej i wnuczek była zjadliwa. Nie zapomnę określenia wychowania Basi czy Haliny. Siadała z tym różańcem na ławeczce ganeczku i pod nosem, ale tak, by przechodzący ulicą ludzie słyszeli mówiła, że dziewczęta są wychowane jak „dziadowski bicz”, czego jeszcze nie rozumiałem zbyt dobrze, ale nikogo wolałem nie pytać o znaczenie tych słów, bo wiedziałem, że jest to jakieś bardzo złe określenie zachowanie się człowieka, a ja zawsze chciałem uchodzić za dobrze wychowanego.

Przypominam sobie i inne zdarzenie wywołane złośliwością staruszki. Otóż ten dom strzechą kryty miał tylko jeden komin, do którego prowadziły wszystkie przewody od pieców w nim się znajdujących, ale, by lepiej się w nich paliło przy każdym piecu był tak zwany „szyber”, który można było rozsuwać i zasuwać w miarę potrzeby.

DMC Firewall is a Joomla Security extension!