Tylko myszy w tej izdebce było zatrzęsienie... I trudno było je zwalczać, bo do mieszkania wchodziły ustawicznie niemal prosto z dworu poprzez malutką sień... Miały swe nory w kątach drewnianej podłogi i w żaden sposób nie można było ich stamtąd przegonić. W nocy harcowały, piszczały, dobierały się do resztek jedzenia... A Mama bardzo się ich bała... Nie pomagały żadne cłapki na te myszy, ani zatykanie po nich dziur w podłodze wapnem czy czymś tam jeszcze.

Ta drewniana podłoga z prostych sosnowych desek, była zawsze bielusieńka, bowiem Babcia i Mama co kilka dni szorowały ją popiołem z wypalonego drewna rozpuszczonym w wodzie, co to ługiem wtedy nazywano.

Tak mieszkaliśmy przez całą okupację...

Mama ciągle płakała i tęskniła...

Ojciec nie wrócił i Franciszek Fencynobel nie wrócił, i wielu nie wróciło.

Po latach bardzo wielu dowiedziałem się kiedy i gdzie ich zamordowano, ale to już inny temat...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!