Już na drodze do samego domu, na dzisiejszej ulicy Spacerowej, mijały nas ciężarówki, na których siedzieli rosyjscy żołnierze w jakichś czapach, szarych szynelach i machali nam przyjaźnie na powitanie. Pamiętam, że wszyscy cieszyli się z tego powodu, szczególnie dzieci, że jest jakaś odmiana. Jadący samochodami żołnierze coś krzyczeli do nas, inni śpiewali w nieznanym mi języku, a z ich ust w tym śpiewie buchała para oddechu...

Pamiętam, że gdy skręciliśmy w lewo, w drogę wiodącą prosto do naszego miejsca zamieszkania, zobaczyliśmy czołgi, które dzikim warkotem motorów płoszyły konie z ledwością lejcami trzymane przez woźniców. Nie wiem ile ich jechało w stronę mostu. Nie umiałem jeszcze liczyć... A gdy znaleźliśmy się przed domem Łacińskich, Mama i Babcia zaczęły głośno płakać, zresztą i Łacińskiemu też płynęły łzy z oczu.

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd