Wszyscy wiedzieli, że „wyzwolenie” zbliża się z każdym dniem bardzo szybko. Mama z Babcią pakowały w plecaki najbardziej potrzebne rzeczy, a przede wszystkim ciepłe ubrania i bieliznę osobistą. Pamiętam,  że do mojego plecaka władowały te rzeczy, które miały mi być potrzebne na czas wędrówki. Babcia na białym kawału płótna napisała moje imię, nazwisko, datę urodzenia imiona Mamy i Taty oraz miejsce zamieszkania. Tę szmatkę przyszyła na wewnętrznej stronie klapy zapinającej plecak. Mama miedzy bieliznę włożyła metalowy ryngraf Matki Boskiej Częstochowskiej, by mnie strzegła w czasie ucieczki.

Bronek Luczak, wuj mój, Ludwik Herczyński, mąż siostry mojej Babci – Stefanii oraz Łaciński zamówili i opłacili furmanki, które nasze rodziny miały wywieź z Osjakowa, gdy przyjdzie czas do ucieczki. Mieliśmy jechać na jednej furmance z rodziną Sułkowskich. Lubiłem tę rodzinę. I gdy dowiedziałem się o tym, bardzo się ucieszyłem, bo ów gospodarz miał córkę, z którą wcześniej lubiłem się bawić. Jako dziecko byłem zupełnie nieświadomy tego, co może nas w tej ucieczce czekać… Cieszyłem się z plecaka i pamiętam, że nawet nie chciałem go zdjąć z pleców, gdy w ubraniu miałem iść spać.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd