Niemieckie dzieci zasadniczo żyły w zupełnie innych warunkach. Wiem, że młodzi Niemcy przy obecnej ul. Wieluńskiej mieli własne przedszkole, a przy nim plac z huśtawkami i innymi drewnianymi jordanowskimi urządzeniami służącymi do zabawy. Nie wiem natomiast, gdzie znajdowała się szkoła dla Niemców. Czy w tym samym miejscu, gdzie niegdyś nasza powszechna szkoła, czy gdzie indziej.

Może raz w tygodniu, a może i rzadziej polskie dzieci miały obowiązek uczęszczania do szkoły, ale w której uczono w języku polskim. Nauka polegała na nauczaniu alfabetu, czytaniu i liczeniu do stu. Do tego typu szkoły mogły chodzić dzieci od 12 lat. Jeżeli takie polskie dziecko nie spełniało warunków, to rodzice mieli obowiązek dowożenia go do Praszki, gdzie była szkoła ucząca po polsku, ale tylko w zawodzie. To była szkoła, gdzie rodzice mieli obowiązek dowożenia dziecka dwa razy w tygodniu.

Taką szkołę nazywano "szkołą mioteł ". Dzieci i młodzież uczyła się tam zawodów, robiono więc miotły, uczono szycia, strugano trepy. Chłopcy mieli możliwość zapoznawania się z kowalstwem. dziewczyny uczone były zajęć, które miały wprowadzić samowystarczalność prac domowych.

Te polskie szkoły nie miały ciągu nauczania, ale nauka w nich kończyła się po dwóch-trzech miesiącach w ciągu roku.

Nauczanie w nich odbywało się najczęściej na przełomie wiosny i lata, gdy to rolnicy mieli w polu najwięcej roboty - prac wiosennych i tych związanych z zimą.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!