Widziałem wiele okrutnych rzeczy... Strasznych i przerażających na moje oczy dziecięce...

Pamiętam, że gdy wywożono do obozu zagłady Żydów osjakowskich, to przed tym zamknięto ich w kościele, a ich domy spalono, wcześniej ograbiwszy. Już po wywiezieniu Żydów w kościele zgromadzono więźniów, ale w jakim celu i skąd przywiezionych, tego nie wiem. Wiem natomiast, że już o świcie wychodzili oni do jakiejś pracy, a powracali zawsze bardzo późno. Długie lata powojenne w świątyni tej, na potężnych jej filarach można było zobaczyć jeszcze wypisane tajemnicze numery. To były numery więźniów, którymi byli przypisani do miejsca swego nocnego odpoczynku.

Naturalnie, że kościół w Osjakowie, jak i w innych miejscowościach, był niedostępny dla modlitw czy odprawiania mszy świętej. Był na dodatek obrabowany ze wszystkiego. Tak samo jak plebania. Proboszcza Emanuela Hadasia wywieziono do Dachau, gdzie zginął.

To tam, jak opowiadano i ja to słyszałem, Lorek wyprowadzał więźniów i strzelał im w tył głowy. Dla mnie te obrazy były przerażające. Dla mnie, dziecka wojny i okupacji...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!