W tej remizie, wybudowanej kilkanaście lat przed tragicznym Wrześniem 1939 roku, nad garażem i innymi pomieszczeniami strażackimi, była dość obszerna sala, dzisiaj można by ją nazwać „widowiskową”. Przed rozpoczęciem wojny odbywały się w niej zabawy strażackie i szkolne uroczystości. W czas okupacji w tej sali Niemcy wyświetlali filmy, bo do Osjakowa przyjeżdżało tak zwane kino „objazdowe”, ale o tym nieco dalej i obszerniej.

Dalej za ową remizą był dom, w którym mieszkali Dederkowie, ci, u których w piecu kuchennym  znaleziono ową broń i za to zamordowano właściciela, o którego męczeństwie już pisałem. Jeszcze dalej, również w murowanym i piętrowym domu, mieszkała szlachetna Pani Pierścińska, nauczycielka, podobnie jak pani Maria Koźmińska. I ona również potajemnie uczyła polskie dzieci. Pamiętam ją doskonale. Była to bardzo skromna kobieta, nigdy nie wyszła za mąż, a całe swe życie poświęciła innym. Przyczyną jej samotności była chyba jej nietypowa uroda, bowiem twarz pani Pierścińskiej pokryta była śladami po ospie, które wówczas, jak sobie przypominam, nazywano „dziobami”.  Ale za to serce miała bardzo szeroko otwarte na krzywdę innych i słynęła ze swej dobroci. Może dlatego zawsze miała bardzo wielu przyjaciół.

Our website is protected by DMC Firewall!