A kiedy nadchodził koniec roku szkolnego, to każdy z nas starał się swej pani wręczyć jak najwięcej kwiatów, ale nie były ona z żadnej tam kwiaciarni, bo taka w naszym mieście jeszcze nie istniała, ale prosto z ogródków, może nawet i z łąk pachnących miododajnie cudownie, ale były to kwiaty ofiarowane z całego serca i naprawdę szczerze.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.

Drugim naszym woźnym szkolnym był Jan Maciejewski, którego nawet się baliśmy ze względu na jego zawsze groźną minę.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.

Pamiętam jak po powrocie z Wrocławia, gdzie odbywała się słynna wtedy wystawa dorobku Ziem Odzyskanych, pan Grzelak opowiadał nam, co na niej zobaczył.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!