Tylko   coraz bardziej zaczynał nam dokuczać głód. Nie myśleliśmy wtedy o tym, że ktoś tam się denerwuje, ktoś może nas już szuka ani o tym, co to będzie później, gdy zapadnie noc.

Wieczorem w wielkiej tajemnicy zapakowaliśmy nasze rzeczy do tekturowych walizek, na dodatek obwiązaliśmy je sznurkiem, by się nie rozwaliły, a rano po nieprzespanej z wrażenia nocy, „prysnęliśmy” w ... dość duże już łany żyta, co to nas miało chronić przed schwytaniem przez pościg.

Ostatnia kolonia, na którą była zorganizowana już przez TPD w pałacyku w Chróścinie. Przyznam szczerze, że jakoś niechętnie tam jechałem. I rzeczywiście miałem rację, bo od początku tam mi się nie podobało. I innym również.

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd