Zachodzę sobie od czasu do czasu do sklepu Pana Irka przy Sieradzkiej i lubimy sobie porozmawiać o dawnych czasach. Pan Irek pomaga prowadzić ten sklepik swojemu synowi. Gawędzimy o różnych sprawach, bardzo często i o dawnych widokach naszego miasta.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.

Krzaki niewysokie, fachowo przycinane, tonęły w równiutko przystrzyżonej trawie. Róże były pąsowe. Kwiaty prześliczne i chyba tak samo pachniały, jakby na złość woniejącej wyziewami benzyny pana Posmyka, co tam miał stację z paliwami na samiutkim rogu. Wszyscy podziwiali te róże doktor Slivarowej.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.

Zaraz na rogu Sieradzkiej i Turowskiej, w domu, w którym z jednej strony znajduje się apteka Haliny Burchacińskiej, a z drugiej po niezmiennie trwających schodach kamiennych, takich nieco zaokrąglonych, wchodzi się do siedziby Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, na pierwszym piętrze były przychodnie lekarskie, kilka nawet, a zaraz za nimi mieszkali Państwo Slivarowie, małżeństwo lekarzy, których powojenne losy rzuciły do naszego miasta. Doktor Milutin Slivar był Serbem czy Chorwatem, żona jego pochodziła z Częstochowy.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!