Pamiętam, że bardzo często w środku nocy ktoś pukał do drzwi domu Cierkoszów i Wujka prosił o przybycie do chorego. Nie był już takim młodym człowiekiem, a jednak szedł lub jechał furmanką niekiedy bardzo daleko i od chorego powracał nad ranem zmęczony bardzo, ale nigdy nie potrafił się skarżyć.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.

Mój Wuj – Stanisław Cierkosz- - był felczerem, ale wówczas lepszym znawcą sztuki medycznej od niejednego lekarza. Swój zawód zdobył jeszcze przed pierwszą wojną światową, a umiejętności leczenia nabył podczas wieloletniej praktyki.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.

Za tą piękną topolą, już od strony południowej, rosła śliwa, którą wszyscy nazywali węgierką francuską, a nas, dzieci, bardzo to dziwiło, że drzewo może mieć dwie narodowości. Owoce jej dojrzewały późnym latem, ale były wspaniałe – pestka odchodziła i były słodkie, i soczyste. Dzisiaj nie ma już takich śliwek jak te na podwórku Cierkoszów. Smak jej jeszcze pamiętam i czuję lepkość dłoni, bo tamte owoce były takie słodkie.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!