Teraz w okresie lata tylko niektórzy z nas udają się w dalekie czy bliskie podróże jak do nieznanych portów, by coś zwiedzić i zaczerpnąć innego powietrza.

Znacznie później wieluńskie harcerstwo zaczęło organizować obozy nad morzem. Nie jeździłem na nie nigdy, bowiem do tej organizacji nie należałem. Nie chciałem się do niej wstąpić, bo nie znosiłem tego harcerskiego drylu. Pamiętam jednak powroty harcerzy z tych obozów.

Wolałem samemu jeździć do Osjakowa, skąd zawsze wracałem bardzo radosny. Chodziłem tez na basen pana Wojewódki...

Our website is protected by DMC Firewall!