I tutaj Pan Kałwa okazał się prawdziwym Cicerone, o tym klasztorze wiedział wiele szczegółów, ale skąd on to wiedział – tego nie jestem w stanie powiedzieć.

Albo taki pobyt na Łysej Górze, w dawnym więzieniu, w którym wówczas jeszcze było schronisko turystyczne, bo tam teraz wszystko się pozmieniało. Spaliśmy w nim kilka nocy w ogromnej sali, gdzie jeszcze w posadzce i na wysokim sklepieniu znajdowały się pozostałości krat niegdyś zapewne oddzielających jedną celę od drugiej. Pan Kałwa opowiadał nam historię nie tylko tego więzienia, ale również klasztoru oo. oblatów, u których jedliśmy posiłki. Pan kierownik Obozu, bo tak zwracaliśmy się do Pana Stanisława, skupiał się nie tylko na historii, ale starał się nam zwrócić uwagę na piękno przyrody świętokrzyskiej. Opowiadał o puszczy jodłowej, o głoborzach i w wielu w nas wzbudzał szacunek dla tego przepięknego zielonego świata. Pan Stanisław nie był nauczycielem, ale posiadał ów cudowny dar boży, co to zawsze sprzyja w przekazywaniu innym wiadomości o świecie.

Our website is protected by DMC Firewall!