To od niego dowiedzieliśmy się niezwykle zajmującej historii ruin niegdyś obronnego zamku. A opowiadał tak ciekawie, że nawet ci, którzy nie lubili historii, słuchali go z wielkim zainteresowaniem.

To samo powtórzyło się w Bodzentynie i w Świętej Katarzynie, gdzie zaprowadził nas do klasztoru objętego ścisłą klauzurą zakonu żeńskiego. Takie tajemnicze miejsce wywołało w nas powagę zmieszaną z wielką ciekawością, bo przecież o życiu przybywających tam sióstr nie wiedzieliśmy niczego. Na dodatek jeszcze były czasy politycznie „nieodwilżone”, a my, uczniowie szkoły, która za zadanie miała wychowywać socjalistyczną młodzież, nagle w klasztorze, o którym opowiedział nam Pan Stanisław i w którym nawet dostaliśmy kolację podawaną ręka zakonnicy nie pokazującej jednak swej twarzy zza zakratowanego okienka.

Our website is protected by DMC Firewall!