Pan Kałwa od początku naszego obozu okazał się dla nas bardzo troskliwym, ale i wymagającym, bo przecież musiał utrzymać w karbach naszą rozwydrzoną gromadę. Dzisiaj z wielką przyjemnością wspominam ten „obozowy” rygor utrzymywany przez Pana Stanisława.

A wędrowaliśmy z Kielc poprzez Chęciny, gdzie w ruinach starego zamczyska Pan Kałwa okazał się wspaniałym gawędziarzem. Z siebie dawał nam wszystko. Dzisiaj wierzę i jestem świecie przekonany, że kierował się zasadą: „Im więcej mam siebie dla siebie, to tym więcej mogę dać siebie dla innych!”

DMC Firewall is a Joomla Security extension!