Nie mam pojęcia, co to był za samochód, ale wiem, że jego kierowca najczęściej prowadził go w stanie wskazującym na znaczne spożycie... wiadomo czego... Nigdy jednak nie spowodował wypadku.

Kiedyś tylko zatrzymał się w sama porę na barierze drewnianego mostu nad Wartą, gdzie woda była jeszcze czysta i rosła moczarka, i białe kwiaty grzybieni unosiły się na powierzchni rzeki płynącej w stronę Felinowa. I pamiętam z tamtych czasów, jak szumiała ta rzeka płynąca pod starym drewnianym mostem obok gospodarstwa Borczyków, które z trudem odbudowywano po spaleniu podczas wyzwalania w styczniu 1945 roku. Nie jestem przekonany o tym, czy wszyscy dzisiaj pamiętają, że wtedy do Osjakowa jeździło się przez Nową Wieś, dalej bita drogą skręcało się koło Dębiny na ów stary most. Z drogi widać było pracujących na polu rolników, bo to zazwyczaj był żniwny czas, mijaliśmy pole Bronka Łuczaka, na którym zazwyczaj pasły się krowy i koń spętany, by nie poszedł za daleko... Była na tym polu stodoła ogromna i jeszcze jakoweś drewniane szopy, zapewne na sprzęt postawione.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd