Pamiętam jak po powrocie z Wrocławia, gdzie odbywała się słynna wtedy wystawa dorobku Ziem Odzyskanych, pan Grzelak opowiadał nam, co na niej zobaczył.

Był zachwycony wyczynem śmiałka, który wdrapał się na sam czubek iglicy wysokiego wrocławskiego masztu, by naprawić uszkodzenia powstałe w wyniku wichury. A o samej wystawie pan Grzelak mógł opowiadać godzinami całymi. Cóż, nasze miasto było wtedy zapyziałą dziurą, a Wrocław dla pana Grzelaka, woźnego szkoły podstawowej, to już był cały świat...

Our website is protected by DMC Firewall!