Minister zawsze ględził trzy po trzy i nawet gdy uczyłem w szkole, i byłem członkiem tego ciała pedagogicznego, to sam się podczas takiego przemówienia radiowego nudziłem niesamowicie. Na szczęście takie przemówienie nie było długie, może minister wiedział, że nikt go nie słucha i kończył szybko.

A później rozpoczynały się owe występy, popisami zwane, poczynając od klas najmłodszych, oczywiście. I te występy dzisiaj wspominam jako bardzo nudne, ale były i już... Był taki okres, nawet dość długi, gdy w części artystycznej uroczystości zakończenia roku szkolnego śpiewano tylko i wyłącznie utwory radzieckie, a i tańce były ze wschodniej strony. Jakieś kozaki w podskokach i prysiudach, jakieś tańce z republik sowieckich, z którymi brataliśmy się w tamten czas ponury.

Our website is protected by DMC Firewall!