Pamiętam też ludzi żyjących przy tej ulicy. W małym domku mieszkała rodzina Salejdów i niemal naprzeciwko Grzelaków, nieco dalej Cichalewscy. Wiele razy Cichalewski malował nasze mieszkanie i kiedy narodziła się moda na tak zwane „Picassy”, to ściany jednego pokoju ozdobił przeróżnymi figurami geometrycznymi. Jednak ta „picassowska” moda minęła bardzo szybko i pan Cichalewski znów musiał przemalowywać nasz pokój. Teraz, kiedy tylko spotkam się z jego córką Krysią Kajową – która w czasie, do którego sięgam, była maleńkim dzieckiem, to zawsze przypominam jej to malowanie.

Z tej ulicy św. Barbary pamiętam jeszcze Zalwertów, Zielińskich, Sokolaków, Paruszewskich, Presiów, Kąpielskich, Żłobińskich, Marczewskich i wiele innych rodzin, które dzisiaj rozproszyły się po świecie albo zamieszkały w innych zakątkach naszego miasta, albo już nie ma ich wśród nas. A ci, którzy żyją gdzie indziej, na pewno powracają myślami do ulicy swego dzieciństwa, bo przecież takiej nie można zapomnieć, choćby ona była najbrzydszą i najbiedniejszą...

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd