Ta ulica świętej Barbary nie była taka ruchliwa jak dzisiaj, bo nawet we wtorki czy piątki na placu do niej przylegającym nie było wtedy targów. Gdzie indziej one się odbywały. Nie było też przy niej tylu domów, a wszyscy ich mieszkańcy znali się doskonale i na pewno w tych ciężkich powojennych czasach pomagali sobie wzajemnie.

Prawie wszystkie domy stały przy chodnikach tak samo wąskich jak dzisiaj. Ba, niektóre przylegały do siebie, inne tkwiły samotnie. Choć przy tej ulicy nie rosło żadne drzewo, to za tymi domami po obu jej stronach rozciągały się ogrody zielone i sady bardzo stare. Nie przypominam sobie, by na tej ulicy był jakiś sklep, ale na pewno była piekarnia Piotrowicza i garbarnia. Pozostałości tych budynków, dzisiaj już bardzo smutne i samotne można jeszcze zobaczyć, ale nie przedstawiają one widoku zachęcającego do oglądania, bo wokół nich bałagan ogromny...

DMC Firewall is a Joomla Security extension!