A procesja rezurekcyjna szła wtedy Nowym Rynkiem bardzo jeszcze zrujnowanym, bo prawie wszystkie domy obolałe po działaniach wojennych. Plac wyłożony był brukiem, a pośrodku stała latarnia  wysoka z trzema żarówkami i nie było jeszcze tego baraku dworca autobusowego. Smutno wszędzie i biednie...

A  procesja rezurekcyjna szła Nowym Rynkiem i wtedy zaczynała się kanonada, bo w ładunki tak zwanego „kalichlorku” rzucano dużymi kamieniami. Huk przeogromny wstrząsał całą okolicą i iskrzyły się kamienie bruku. Huki wystrzałów zagłuszały dźwięki skromnej wówczas strażackiej orkiestry i  tłumiły śpiew ludzi idących w procesji, i ten dźwięk kościelnej sygnaturki za długi sznurek pociąganej przez naszego kościelnego.  W czas rezurekcji huczał cały Nowy Rynek radośnie i bardzo świątecznie, bo to były te pierwsze święta po tak zwanym wyzwoleniu i nikt jeszcze nie przypuszczał, że za jakiś czas wszystko się zmieni i posmutnieje.

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd