Ale i w tak biednym kościele święcenie tych naszych „dobroci” w koszyczkach było dla nas ogromnym przeżyciem. I wtedy z ogromnym podziwem oglądaliśmy grób Pana Jezusa, przy którym wtedy trzymali honorową wartę strażacy, harcerze i ministranci...

A pamiętacie te powojenne rezurekcje ? Otóż nawet moja Mama była zdumiona i nie wierzyła mi, że zaraz o wojnie rezurekcje w naszym mieście nie odbywały się w Wielką Niedzielę, ale wieczorem w Wielką Sobotę. Pamiętam te uroczystości nie z tego powodu, bym się na nich zbyt gorąco modlił, ale z czegoś innego. Otóż procesja rezurekcyjna w Wielką Sobotę obchodziła dookoła zruinowny Nowy Rynek naszego miasta. Plac wyłożony był  brukiem, a wszystkie domy stały tam uszkodzone działaniami wojennymi. Pośrodku stała wysoka latarnia  z trzema żarówkami i nie było jeszcze tego baraku dworca autobusowego... Było wszędzie skromnie i biednie...

Our website is protected by DMC Firewall!