Tak śpiewała Maryla Rodowicz i tak w naszej szkole w Wierzchlesie  powtarzała tę melodię Hanka Zalejska, która po swej matce i ojcu organiście w Mokrsku odziedziczyła wspaniały humor i nieprzeciętny głos. Hanka Zalejska, żona Zbyszka, który przez wiele lat był dyrektorem Przedsiębiorstwa Komunalnego w naszym mieście.

To ona zawsze mówiła, że gdy nadchodzi wiosna, to tak bardzo często myśli się o Cyganach, którzy właśnie w tę marcową porą, zimną przecież i często jeszcze i darząca nas mrozem i  śniegiem, taborami ruszali na swe dalekie drogi. Nigdy nie mogłem się dowiedzieć, gdzie ci ostatni potomkowie Romów, których tak okrutnie przetrzebiła wojna, spędzali zimę... Może gnieździli się gdzieś ze swym nędznym dobytkiem w jakichś stodołach u okolicznych rolników.

Our website is protected by DMC Firewall!