A ci wspaniali szewcy wieluńscy, co to ich buty niegdyś słynęły w innych regionach naszego kraju i do Wielunia przyjeżdżali ludziska po obuwie obstalowane u Pacyny, Dziubińskiego czy Matczaka... A z opowieści mej Mamy wiem, że przed wojną najlepszym  szewcem w naszym mieście był Jan Grobelny, który został zamordowany w Oświęcimiu. Jednak jeszcze przed Wrześniem, tragicznym dla nas wszystkich, zdołał w swym warsztacie wyszkolić wielu mistrzów kopyta i dratwy.

To właśnie oni, po tak zwanym „wyzwoleniu”, podtrzymywali jakość robionych przez siebie butów. Przypominam sobie, że zaraz po wojnie obuwie było bardzo drogie. Ba, nawet na samym początku po wojnie nie było sklepów z butami. Jedyny firmowy sklep „Bata” nie rozwiązywał sprawy. Za tańsze pieniądze można było obstalować obuwie u prywatnego szewca. Takim wspaniałym rzemieślnikiem niemal zaraz po wojnie okazał się Matczak, co to najpierw miał swą pracownię  w takim drewnianym domku przy tej dawniejszej ulicy Ogrodowej, a później przeniósł się na ulicą Barycz, gdzie również pobudował sobie niewielki dom. W tamtych czasach budowano tylko nieduże domy, bo innych nie było można, gdyż od razu i Urząd Skarbowy, i inne „urzędy” czepiały się tego, skąd taki „burżuj wziął pieniądze i jeszcze czegoś...

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!