Drugim czapnikiem naszego miasta był Okwieciński, który najpierw swą pracownię prowadził na rogu ulic Targowej i Krakowskiego Przedmieścia, a dopiero później przeniósł ją do własnego domu wybudowanego u zbiegu ulic Różanej i Okólnej. Był wspaniałym człowiekiem i oddanym działaczem społecznym.

Nigdy nie był zamknięty dla innych i każdemu zawsze przychodził z pomocą. Wiem, że wspierał wielu biednych żyjących w naszym mieście i chwała mu za to wielka. Pracował niemal do ostatnich chwil swego życia. Zmarł w 1979 roku.

Kilka lat temu odszedł również pan Koj, który nawet na kilka dni przed śmiercią jeździł ulicami naszego miasta swym starym i bardzo już wysłużonym rowerem...

DMC Firewall is a Joomla Security extension!