Chłopcy we wsi też szykowali się na tańce. Czyścili buty, prasowali spodnie z mankietami żelazkiem na węgle albo i na „duszę”, a prasowali koniecznie na kant, bo tego przecież wymagała elegancja.

Niektórzy włosy maścili brylantyną, by lśniły i były gładko zaczesane, zawsze blaszanym grzebieniem. W czasie takiej czynności chłopak przyglądał się w kieszonkowym lusterku, bo przecież w kieszeni każdego kawalera, obok innej bardzo ważnej rzeczy, musiało być i lusterko często kupione na niedawnym odpuście.

Our website is protected by DMC Firewall!