W domu najbliższych naszych krewnych, i właściwie jedynej rodziny, bywało bardzo ciekawie, bo przychodzili tam wspaniali ludzie. Byłem wtedy jeszcze za mały, by w pełni docenić wartość zetknięcia się z nimi, a teraz bardzo tego żałuję… .

Ciotka i Wujek mieli bardzo wielu przyjaciół, znajomych i ludzi wdzięcznych za uratowanie im przez wujka zdrowia. Pamiętam, że zaraz po wojnie, a może na początku lat pięćdziesiątych Wujek leczył Wojtka Siudmaka, ale za opiekę nad tym wielkim dzisiaj artystą w czasie choroby, nie wziął ani grosza. Z wdzięczności Wojtek ofiarował swemu wybawcy dwa niewielkie obrazki, które wiszą w domu mego Wujostwa do dnia dzisiejszego. Może wdzięczność wielu ludzi wyrażała się i tym, że w każde imieniny Ciotki i Wujka od świtu pod drzwiami na podwórku grała kapela Szczepana Siudmaka albo Andrzejewskiego. Nigdy nie zapomnę melodii wygrywanych w dni patronów Wujostwa – św. Heleny i św. Stanisława.

The topic in Kunena hasn't been created yet. Add your reply.
Our website is protected by DMC Firewall!