W domu mego Wujostwa bywało bardzo wielu ciekawych ludzi naszego miasta, przyjeżdżali też i z okolic, zwłaszcza w czas przedwyborczy. Radzili, zastanawiali się nad tym, jak dalej będzie i co się stanie z naszym krajem, gdy komunizm zagarnie wszystkim i wszystkimi...

Mój Wujek był oportunistą, bo również przed wojną występował przeciwko rządowi, za co miał bardzo wiele przykrości. Dla niego najważniejszy był zawsze człowiek. Dzisiaj mało kto wie o tym, że we wrześniu 1939 roku uratował życie niemieckiemu lotnikowi, którego samolot został zestrzelony gdzieś w okolicy naszego miasta. Polscy żołnierze chcieli Niemca dobić, ale dla Cierkosza był to po prostu człowiek. Wyleczył go z ran, udzielił pomocy i ów niemiecki lotnik zostawił wujowi kartkę, na której napisał swego rodzaju podziękowanie za udzielona pomoc. Kiedy na początku listopada 1939 roku w Wieluniu aresztowano blisko dwieście pięćdziesiąt osób znanych z działalności politycznej i społecznej, wybitnych przedstawicieli naszej inteligencji i wywieziono do Radogoszczy, moja Ciotka odnalazła tę kartkę zapisaną po niemiecku przez owego lotnika. Naradziwszy się z rodzinami innych aresztowanych, poszła z nią na posterunek żandarmerii z prośbą o zwolnienie Wujka. Za jakiś czas wszyscy zostali zwolnieni. Może to przypadek, może Dobry Pan Bóg to sprawił, ale później głośno mówiono, że to Ciotka po wielu miesiącach wyratowała osadzonych w Radogoszczy.

DMC Firewall is a Joomla Security extension!