Pamiętam, że bardzo często w środku nocy ktoś pukał do drzwi domu Cierkoszów i Wujka prosił o przybycie do chorego. Nie był już takim młodym człowiekiem, a jednak szedł lub jechał furmanką niekiedy bardzo daleko i od chorego powracał nad ranem zmęczony bardzo, ale nigdy nie potrafił się skarżyć.

Był zwolennikiem ludowców i choć po rozwiązaniu ugrupowania Stanisława Mikołajczyka do żadnego stronnictwa już nie należał, to jednak bardzo lubił prowadzić dyskusje na tematy związane z życiem chłopów, bo wieś interesowała go bardzo. Oburzała Wujka kolektywizacja rolnictwa, nadmierne dostawy płodów rolnych dla państwa, ogromne podatki ściągane od rolników, kary aresztu czy nawet więzienia za nie spełnianie obowiązku kontyngentu i w ogóle wszelkie obciążenia nałożone na wieś. W oczach władzy powojennej epoki Wuj Cierkosz był postrzegany jako jednostka wybitnie reakcyjna. Zaraz na początku szalejącego bezprawia ze strony Urzędu Bezpieczeństwa Stanisław Cierkosz był wiele razy zabierany w nocy do aresztu, bo chciano go nastraszyć, a może chodziło o to, by zmienił poglądy…? „Bezpieka” zarzucała mu, że słucha londyńskiego radia, co w tamtych czasach było oczywiście zabronione. W domu Wujostwa przeprowadzano rewizje, Jasiu miał przykrości w szkole, ale Wujek nie dał się zastraszyć, mimo tych wielu szykan. Potrafił nawet najbardziej niebezpiecznemu przedstawicielowi naszej socjalistycznej władzy wygarnąć prawdę w oczy.

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd