Ruch samochodowy w mieście był niewielki, mniej było kurzu, smrodu spalin i wspaniale rozkwitały wówczas lipy, których zapach rozchodził się ulicami, przy których rosły. I powietrze nad Wieluniem było czyste, i inne niebo nad miastem.

Sklepów nie mieliśmy wiele w tamtych czasach. Najpierw były one prywatne – mniejsze lub większe. W niektórych kupowało się wszystko – „mydło- szwarc i powidło”, jak mówiono. A trzeba wiedzieć, że w tamtych powojennych latach było niesłychanie trudno o jakikolwiek towar. Nawet ten prywatny handel doprowadzono w końcu do upadku, bo na scenę wkroczyła przesławna spółdzielczość i ostały się tylko małe sklepiki, zresztą już bardzo nieliczne.

DMC Firewall is a Joomla Security extension!