Czas powodował zmiany w życiu dwu kobiet mieszkających w willi autora „Księgi ubogich”. Nieta zaczęła chorować na oczy, skurczyła się jeszcze bardziej, nie zdejmowała ciemnych okularów, które teraz dziwnie wyglądały przy tych wspaniałych srebrnych kolczykach. Marusia również straciła dawną werwę i wspaniały humor, ale ja zawsze słuchałem i słuchałem rozmów tych trzech wspaniałych kobiet.

Pani Niekrasz w tamte wakacje nie przebywała długo w Zakopanem. Sierpień 1968 roku nie należał do najprzyjemniejszych pod względem politycznym, choć pogoda była wspaniała. Jednak incydenty za naszą południową granicą sprawiły, że te wakacje nie napawały odpoczynek radością. Zakopane i jego okolice były ciche i wyludnione. W sklepach nie było kolejek. Ulice prawie puste, wiatr tylko roznosił po nich strzępy gazet, w których pisano o zagrożeniu socjalizmu. Przed Główną Pocztą stał sznur taksówek, na bezczynność narzekali fiakrzy, którym zaczynało brakować „dudków” i nudzili się ogromnie, podobnie jak ich konie przeżuwające owies z zawieszonego na szyi worka. W kawiarniach i restauracjach kelnerzy ziewali, stojąc przed wejściem, jakby chcieli zapraszać gości do środka. Nawet w słynnym wówczas sklepie „Baca” wiało pustką i bez problemu można było kupić góralskie specjały.

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd