Obie panie miały coś wspólnego w swej osobowości – to były Wielkie Damy, ale bardzo bezpośrednie, szczere wobec siebie i innych. Cudowna była ta wizyta w domu Marusi. Jej siostra – Nieta – malutka, siwiuteńka, podawała herbatę, jakieś ciasteczka. Zapamiętałem jej piękną twarz i olbrzymie srebrne kolczyki w uszach, które wydawały mi się pozostałością dawnej świetności rodu księciów Buninów, a przypominały przedrewolucyjną Rosję.

Z Panią Marią byłem jeszcze niejeden raz na Harendzie, bo tak się stało, że kilka następnych wakacji znów łączyły nas zakopiańskie wędrówki. Z Nią poznawałem ciekawych ludzi i cudowne miejsca. Prowadziliśmy rozmowy nie tylko na tematy literackie, ale przede wszystkim o życiu, które w pojęciu Pani Marii powinno być dla każdego bardzo radosne i bolała nad tym, że takie nie było.

DMC Firewall is a Joomla Security extension!